Mamy to! Europejskie Centrum Bajki się rozrasta
21 listopada 2018

Inkwizycja po świętokrzysku

Kiedy zaraz po wyborach nowy członek zarządu województwa Mariusz Gosek zapowiedział, że dopóki on będzie odpowiadał za promocję regionu to żadna czarownica nie przeleci już nad Świętokrzyskiem większość moich znajomych i piszący te słowa, odebraliśmy to jako wypadek przy pracy świeżo upieczonego urzędnika samorządu województwa, chcącego zapunktować w konserwatywnym elektoracie. Sam Gosek w kolejnym wpisie internetowym miękko wycofał się z krucjaty przeciw Babie Jadze z Łysej Góry pisząc: „Baba-Jaga to fragment dzieciństwa każdego z nas. Nic do niej nie mam.” Jakież było więc moje zdziwienie gdy na dzisiejszym spotkaniu opłatkowym Biskupa Kieleckiego Jana Piotrowskiego z samorządowcami (nota bene piękna tradycja spotkań w tym gronie kultywowana od wielu lat) przewodniczący sejmiku Andrzej Pruś oznajmił, że to, że od 3 miesięcy czarownice nie latają już nad Świętokrzyskiem  to zasługa właśnie biskupa, wyraźnie wprawiając w zakłopotanie gospodarza spotkania. Jak łatwo obliczyć owe 3 miesiące pokrywają się z datą wyborów samorządowych i nastaniem nowej ekipy z PiS w sejmiku. Śmiertelnie poważna mina Prusia, który z satysfakcją ogłaszał, że wyrok nad sędziwą staruszką z Łysej Góry został wykonany, uświadomiła mi, że sytuacja jest dość poważna:-).

Wyraźnie widać, że obecnie zawiadujący regionem z braku pomysłów na rządzenie zabierają się za niszczenie jednego z symboli regionu świętokrzyskiego. Jakby na to nie patrzeć, przez lata bowiem, wspomniana Baba Jaga stała się znakiem rozpoznawczym – marketingowym logo naszego regionu. I absolutnie nie stoi to w sprzeczności z piękną i w wielu przypadkach chlubną historią i tradycją regionu a już na pewno nie z wiarą katolicką. Jakaż byłaby zresztą siła naszej wiary jeśli mielibyśmy się bać staruszki na miotle? Wszyscy wiemy, że historia życia na tych terenach nie rozpoczęła się od przybycia benedyktynów na Łysiec a Baba Jaga to element słowiańskiej mitologii, która przetrwała jako element folkloru. Dyskusja nad kierunkami promocji jaka rozpoczęła się po wypowiedzi Mariusza Goska pokazała, że w znakomitej większości mieszkańcy naszego regionu nie traktują czarownicy jako zagrożenia. Zresztą są one dość powszechne w wielu kulturach na całym świecie ( Niemcy, Rumunia, Włochy, Kazachstan, etc.). Natomiast przy okazji pojawił się zarzut jakoby region w niedostateczny sposób opierał swoją promocję o zasoby chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego w tym Święty Krzyż. Zarzut ten stanowczo odpieram. Od wielu lat konsekwentnie inwestowaliśmy w utrzymanie i renowację obiektów zabytkowych ( w większości były to obiekty sakralne). Przykłady projektów: rewaloryzacji Św. Krzyża, Karczówki, czy Ars Sakra obejmujący ponad 30 kościołów w regionie to tylko wybrane przykłady. I robiliśmy to świadomie mając na uwadze rangę i znaczenie tych obiektów dla kultury regionu.

Ton wypowiedzi Andrzeja Prusia wskazuje jednak na ducha obecnej władzy próbującej nam zainstalować gierkowską „jedność moralno-polityczną narodu” i przekonanej o wyższości etycznej nad pozostałymi uczestnikami życia publicznego. Na to nie może być zgody. Tę lekcję już w historii przerabialiśmy.